Gabinet zarządu w kamienicy z lat trzydziestych. Punkt wyjścia — istniejący detal architektoniczny: stiuki na suficie, dębowy parkiet, dwa wysokie okna na południe.
Projekt prowadzi dialog z tym dziedzictwem zamiast je nadpisywać. Mocny stół z masywu dębu na metalowych nogach, dwie skórzane sofy pod kątem otwartym, ciężka biblioteka z ciemnego forniru. Materiały dobrane tak, żeby starzały się równolegle z budynkiem — patyna nie jest tu wadą, jest celem.
Światło rozegrane na trzech poziomach: główne sufitowe punkty zaślepione i zamienione na szynę z reflektorami kierunkowymi, lampa stojąca przy strefie spotkań, lampka biurkowa o cieple 2700 K. Wieczorem przestrzeń zmienia charakter z roboczego na rezydencjonalny.
Kliknij dowolny kadr, aby otworzyć powiększenie. Strzałki / Esc do nawigacji.